I padał śnieg w Wigilii noc

Magdalena Mordel

Na­stro­jo­wa i cie­pła po­wieść de­dy­ko­wa­na do­ro­słym czy­tel­ni­kom, któ­rej ak­cja to­czy się w otu­lo­nej śnie­giem, przed­świą­tecz­nej Ło­dzi. To po­ru­sza­ją­ca opo­wieść o ludz­kiej sa­mot­no­ści w tłu­mie, nie­spo­dzie­wa­nych spot­ka­niach, si­le drob­nych ge­stów oraz chwi­lach, któ­re po­tra­fią od­mie­nić bieg ży­cia w naj­mniej ocze­ki­wa­nym mo­men­cie.

Ważne: E-book (w formacie EPUB) wysyłany jest automatycznie od razu po opłaceniu zamówienia, bezpośrednio na Twój adres e-mail.

Wybierz wersję dla siebie:

Książka papierowa25 zł E‑book (EPUB)15 zł Pakiet: Książka + E‑book Kup w pakiecie taniej!30 zł

„Na­gle po­ja­wił się prze­de mną – on… Sta­nął na uli­cy przed skle­pem w pew­ne zi­mo­we po­po­łu­dnie i pa­trzył przed sie­bie bez żad­nej kon­kret­nej przy­czy­ny. Wo­kół pa­no­wał gwar i ludz­ki ścisk, każ­dy gdzieś się spie­szył, do­kądś zdą­żał, po­py­chał go, sztur­chał. A on nie zwra­cał na to uwa­gi, ty­le tyl­ko, że od­su­nął się w pew­nym mo­men­cie pod ścia­nę. Za­pa­trzo­ny gdzieś w dal, nie­obec­ny, pra­wie nie­wi­docz­ny w tym tłu­mie – był tak in­ny, aż ści­snę­ło mi się ser­ce. I wów­czas zro­zu­mia­łam, że po­win­nam spi­sać je­go hi­sto­rię. I cóż z te­go, że był tyl­ko wy­two­rem mo­jej wy­obraź­ni, cóż z te­go, że w rze­czy­wi­sto­ści nie ist­niał. Je­go hi­sto­ria by­ła waż­na – mo­że nie tyl­ko dla mnie”.

Leon pod­niósł po­wie­ki i po­now­nie zerk­nął na wła­sną spi­żar­nię. Jak­by na za­wo­ła­nie za­bur­cza­ło mu w brzu­chu. Nie, jesz­cze nie, za­chwi­lę. Przy­po­mniał so­bie, z ja­kim za­an­ga­żo­wa­niem pan Mie­cio pró­bo­wał wy­cy­ga­nić od pa­ni Ze­ni do­dat­ko­wą por­cję je­dze­nia. A prze­cież i on by­wał cią­gle głod­ny. Ale za­miast dla sie­bie, wo­łał dla nie­go. Żach­nął się prze­ciw­ko wła­sne­mu wzru­sze­niu. Cóż to, ro­bi się ta­ki roz­la­zły, o czym nie po­my­śli, od ra­zu go ści­ska! Ale fakt, pan Mie­cio był je­dy­ny w swo­im ro­dza­ju. Je­że­li kie­dy­kol­wiek uda się Leo­no­wi osią­gnąć wy­ma­rzo­ną nor­mal­ność, za­bie­rze go do sie­bie. I ku­pi mu ca­ły wór tych sza­le­nie dro­gich pi­sta­cji, któ­re Mie­cio tak uwiel­bia, a któ­re jadł dwa czy trzy ra­zy w ży­ciu. I bę­dzie je miał na co dzień, nie tyl­ko od wiel­kie­go świę­ta. À pro­pos świąt, do­brze, że pan Mie­cio lu­bi wi­gi­lię w ośrod­ku i cze­ka na nią już od po­cząt­ku grud­nia, ina­czej Leon miał­by wy­rzu­ty su­mie­nia, że zo­sta­wił go dziś sa­me­go. No do­brze, wy­star­czy tych roz­wa­żań, na­praw­dę trze­ba się prze­spać. Męż­czy­zna o cie­pła­wy ka­lo­ry­fer klat­ki scho­do­wej oparł ma­leń­ką po­dusz­kę, otrzy­ma­ną kie­dyś od jed­ne­go z miesz­kań­ców ka­mie­ni­cy, przy­ło­żył do niej gło­wę i już za­chwi­lę spał.

Informacje o książce

Tytuł:I PADAŁ ŚNIEG W WIGILII NOC
Autor:Magdalena Mordel
Okładka:Dominika Zakrzewska
Ilość stron:96 (liczba stron całej zawartości)
Wiek:Dorośli
Oprawa:Miękka ze skrzydełkami
Wnętrze:Biały papier / Plik cyfrowy
Format:A5 / E-book (EPUB)
Rok wydania:2026
ISBN (druk):978-83-979215-1-1
ISBN (e-book):978-83-979215-2-8

Kontakt

Książ­kę moż­na za­mó­wić z imien­ną de­dy­ka­cją. Wy­star­czy wy­słać e‑mail lub skon­tak­to­wać się te­le­fo­nicz­nie.